
Najlepszy System Operacyjny
Nie ma sensu się rozwodzić jaki system jest najlepszy, gdyż odpowiedź jest prosta: Linux. Tak mówi serce, a jak jest naprawdę? W tym artykule dowiesz się jakie widzę największe problemy w Linuxie. Ale odpowiedź może Cię zszokować i wzbudzić kontrowersje – zapraszam do kulturalnej dyskusji.
Linuksowa Diaspora
Myślę że fraza ta najlepiej oddaje problem. Jest nas wielu, jak podaje Steam Hardware & Software Survey: April 2026 jest nas aż 4.52%. Jest to całkiem spora liczba i na przestrzeni ostatnich paru lat intensywnie wzrosła.

Jednak jak widać jesteśmy zbyt bardzo rozproszeni. Dobrze jest mieć wybór, ale gdy wybór jest aż tak duży działa on na naszą nie korzyść. Sprawia że początkujący nie wiedzą co wybrać, a nawet jak wybiorą to linuksiarze biją się między sobą, które distro jest lepsze. A to jest zupełnie nie potrzebne i niszczy community.
Liczby, Kasa, Profit
Nie okłamujmy się ale dla producenta oprogramowania, sprzętu czy gier gdy zobaczy że może zdobyć 0.32% ludzi będących na Archu to nie opłaca mu się nawet myśleć nad zdobyciem takiej liczby klientów. Jest to po prostu nieopłacalne. Co innego jeżeli bylibyśmy jedną dystrybucją będącą 4.52% całego Steama.
Różnice w dystrybucjach często są niewielkie i bazują na róźnych aspektach czy to na tym jak bardzo zawansowany jest użytkownik czy na czysto technicznych aspektach i optymalizacjach wewnątrz kernela.
Różnice te są wystarczające aby gryźć się między sobą, które distro jest lepszę, ale także są wystarczające dla twórców oprogramowania aby utrudnić im ich prace. Producenci, którzy chcą wprowadzić wsparcie dla linuxa nie wprowadzają go dla jednego systemu, tylko dla miliona dystrybucji i systemów pakietów. Co w dalszej perspektywie jest uciążliwe przy aktualizacjach i naprawiania bugów wynikających często z róźnic w konfiguracji systemu przez użytkownika.
Sektor Enterprise a Open Source
Hola, hola, przecież jest Red Hat. A no jest tylko że po praktykach, zauważyłem pewien mankament, który wyszedł podczas luźnej dyskusji z przełożonym na temat Open Source’a i Linuxa.
Brak aplikacji/funkcji
Płatne środowisko microsoftu i ilość funkcji którą oferuje jest naprawdę spora i bardzo ułatwia prace administratorów sieci. Czy to Entra czy Intune, widziałem na własne oczy jak bardzo systemy te są potrzebne dla przedsiębiorstwa i jak ułatwiają prace administratorom. I tu zatrzymałem się na refleksje – Czy znam odpowiednik tego typu programu dla firm na linuxa?

Open Source
Przez to że wsparcie dla konkretnych dystrybucji pojawiaja się i znika jak w kaleidoskopie powoduje że firmy nie chcą się wiązać z linuxem czy oprogramowaniem Open Source. A to przez to że nie chcą pozostać na lodzie ponieważ koszty wdrożeniowe wynikające z takiego funkcjonowania były by zbyt drogie.
Odpowiedzialność
Ważnym aspektem, który przemawia nad zamkniętym oprogramowaniem dla firm jest kwestia prawna. Firma produkująca jakąś aplikacje dla firm odpowiada za to oprogramowanie. Jeżeli firma kupiła oprogramowanie to może domagać się naprawy i podjęcia odpowiedzialności za straty w przypadku błędów czy luk w oprogramowaniu.
Gdzie w przypadku Open Source to bardziej działało by tak że to firma zadecydowała się użyć danego oprogramowania a ten jeden programista, który napisał ten program w C w 1998 roku może wprowadzić poprawki do systemu, ale nie mogą go obarczyć odpowiedzialnością za wyciek danych przez jego bład w kodzie.
Idealny świat…
Marzyć zawsze można, gdyby tylko istniała taka firma lub organizacja, która tworzyła by oprogramowanie konkurencyjne do tego od microsoftu ale open source. Była by odpowiedzialna prawnie za swoje programy. Co więcej programy te były by dobrym linuksowym zamiennikiem. Dodatkowo można było by je postawić w pełni na lokalnym serwerze. I komunikacja klient-serwer nie wychodziła by poza sieć (dane diagnostyczne). Nie zapominając o dobrym wsparciu i LTS.
Co by to dało? To że więcej firm korzystało by z Linuksa a to kaskadowo odbiło by się na zwykłych użytkownikach domowych. Powstawało by więcej oprogramowania, więcej wsparcia, więcej sterowników na Linuxy. I w końcu monopol windowsa i microslopu by się skończył.
Zamiast miliona dystrybucji, były by trzy może cztery “nurty” dystrybucji które gromadziły by użytkowników bazując na ich use-case (przypadku użycia). Byli by użytkownicy domowi, użytkownicy zawansowani, użytkownicy enterprise, użytkownicy skupieni na bezpieczeństwie. Co więcej wszystkie korzystały by z jednego menadżera pakietów. A jedyne różnice były by na “gotowej” konfiguracji systemu i częstotliwości aktualizacji i zabezpieczeniach przed “samym sobą”.
Rzeczywistość jest jednak brutalna i nigdy się to nie uda. Ludzie zawsze będą gonić za pieniędzmi, a dla statusu i wywyższania się nad innymi zrobią wszystko. Co widać na forach dyskusyjnych gdzie ludzie kłócą się, które distro jest lepsze dla początkującego.
